Polska za płotem

 

W połowie lutego wraz z innymi delegatami na IV Kongres Prawa i Sprawiedliwości , jechałam autostradą A 2 na odcinku ze Zgierza do Warszawy. Była to jedna z bardziej przygnębiających podróży w moim życiu, prawie 200 kilometrów szosy między kilkumetrowymi płotami, zza których nie było widać świata. Człowiek ma poczucie, że jedzie w tunelu , traci orientację w terenie.

Zastanawiam się po co to wszystko. Przecież nigdzie nie buduje się w ten sposób autostrad. Nie wspominając o horrendalnych kosztach takiego „obudowania” dróg, ( pewnie ktoś na tym nieźle zarobił), jest to makabrycznie nieestetyczne, tak jak gdyby ktoś wstydził się naszego kraju i chciał go schować  „za wysokim płotem”. Ekrany dźwiękoszczelne przy terenach zabudowanych owszem, ale przez małe drzwiczki było widać , że są to prawie same pola i lasy. Jesteśmy widocznie najbogatszym krajem w Europie , jeśli stać nas na taką bizantyjska rozrzutność.

Buduje się z publicznych pieniędzy i może w końcu wzorem Ukraińców, zapytamy rządzących , dlaczego nasze drogi buduje się najdrożej w Europie? Dlaczego Polska ma być zasłonięta paskudnymi „tunelami”? Jakie firmy i z kim związane na tym zarobiły? Zdziwiło mnie także, że na stosunkowo krótkim odcinku autostrady, powstaje tak dużo bramek. Czy znowu rodzimy oligarcha dostanie i tę autostradę w zawiadywanie?

Obudź się Polsko, zanim będzie za późno!